Wciąż jesteśmy w trójkę i nic się nie zmieniło w kwestii braciszka/synka u nas w domu. Wciąż czekamy na TEN TELEFON i serio czasem mam wrażenie, że się nie doczekamy.
Oczekiwanie przy małej jest zupełnie inne, ale jednak jest i też powoli zaczynam się denerwować i myśleć. Czasem myślę, że po prostu nie zadzwoni telefon. Albo, że jednak coś nie tak jest z nami.? :)
Kiedy dzwonię do naszego OA słyszę, że rok rozpoczął się intensywnie i nawet dzieci są, że coś się dzieje.. Ale wciąż mamy cierpliwie czekać. Zatem czekamy.
Czekamy jak zapewne wiele innych rodziców adopcyjnych, tylko to oczekiwanie czasem na prawdę daje się we znaki. :(
Mały Motylek rośnie i jest coraz większy... Nawet nauczyła się już pyskować i skarżyć ;)
A tak poza tym rośnie mi śliczna córeczka, która jest moim całym światem. Nie wyobrażam sobie ani dnia bez niej.
Pamiętacie jak nie dawno była taka malutka? :) już skończyła 4 latka.





























