Chociaż nie zdaje sobie jeszcze sprawy ze znaczenia tych słów jak my dorośli to już poruszamy ten temat i słowo "adopcja" nie jest obce w naszym domu, oj nie.
Jak od początku deklarowaliśmy powiemy dziecku, że jest adoptowane.. Nie wiem w jaki sposób Wy to robicie.. u nas wygląda to tak, że czytam naszej małej bajkę/ wierszyk o sówkach jaką napisałam jeszcze na szkoleniu w OA.. mówię jej , że adoptujemy braciszka.
A Motylek już dzisiaj sama potrafi odpowiedzieć na pytania:
Ja: "A.. co jesteś córeczko?"
Motylek: "Adoptowana jestem"
Ja: "Czym Cię mama urodziła "
M:"Serduszkiem"
Ja:"skąd Cię przywieźliśmy ?"
M:"ze szpitalka!"
Mniej więcej tak to wygląda. Motylek mówi że braciszka urodzi inna Pani i też go przywieziemy ze szpitalka, że go adoptujemy.
Moja mała, mądra dziewczynka :)
Przedszkole jest ok.. jest na wsi. Dzieci jest 8 w tym roku.. a więc to właściwie dobrze. Panie poświęcają więcej czasu i uwagi jak jest mało dzieciaków.
Pierwsze dni były ciężkie, ale już w piątek obyło się bez płaczu :)
Zobaczymy jak będzie w poniedziałek:)
Tymczasem mama Motylka rozchorowała się i szczerze mówiąc wcale nie bawi mnie mój stan. Nie mogę spać, chodzić .. ciągle boli mnie odcinek lędźwiowy kręgosłupa i to nie ma żartów . Na noc biorę silne leki i wciąż nie dzieje się lepiej. Zobaczymy, co dalej...
Poniżej kilka zdjęć ..
sobota, 8 września 2018
czwartek, 30 sierpnia 2018
Motylek idzie do przedszkola...
Czas biegnie wciąż jak szalony i dopiero był czerwiec, a teraz mamy prawie wrzesień :)
Jesteśmy zdrowi, wracamy do Was , bo i więcej siedzenia w domu będzie ...
U nas wszystko w porządku, faktem jest, że małżonek szanowny w szkole jest, więc przyjeżdża w weekendy, ale dajemy radę . Byle do końca października i później zgłosimy gotowość w OA.
Niech tylko wróci .
Motylek rośnie, jest niesamowicie bystra i mądra. Pięknie mówi i maluje :)
Lada chwila nowy rok szkolny, przedszkolny.. zakupy zrobione, w tym roku pełną parą idziemy do przedszkola i to już bez odwrotu.
Nasza mała idzie do przedszkola przy szkole podstawowej na wsi , mieszkamy we wsi obok.
Przedszkole to dwie salki i łazienka, ale myślę sobie, że wystarczające jak na 15 dzieci. :)
Rok temu nie udane podejście mieliśmy .. mam nadzieję, że ten rok będzie dobry.
Widzę już po Motylku, że jest inna i zdecydowanie bardziej otwarta na znajomości. Sama woła radośnie, że idzie do przedszkola i będzie mieć koleżanki. Jeszcze kilka miesięcy temu nie chciała.
Ach zobaczymy... a jak to u Was?
Motylek w zoo...
Dzisiejsza poranna kawa.. Powietrze rano jest już takie fajne, zapach jesieni? :) A w tle domek Motylka zrobiony przez mojego szanownego męża .. :)
Motylek z papużką... :)
Motylek z kuzynem.. :)
Mały ogrodnik..
Zestaw przedszkolaka.. ;)
Pomocnica...
A tu wspomnienia z wakacji, bo sezon basenowy jest już zakończony :)
Niebawem odezwiemy się ponowne!
Jesteśmy zdrowi, wracamy do Was , bo i więcej siedzenia w domu będzie ...
U nas wszystko w porządku, faktem jest, że małżonek szanowny w szkole jest, więc przyjeżdża w weekendy, ale dajemy radę . Byle do końca października i później zgłosimy gotowość w OA.
Niech tylko wróci .
Motylek rośnie, jest niesamowicie bystra i mądra. Pięknie mówi i maluje :)
Lada chwila nowy rok szkolny, przedszkolny.. zakupy zrobione, w tym roku pełną parą idziemy do przedszkola i to już bez odwrotu.
Nasza mała idzie do przedszkola przy szkole podstawowej na wsi , mieszkamy we wsi obok.
Przedszkole to dwie salki i łazienka, ale myślę sobie, że wystarczające jak na 15 dzieci. :)
Rok temu nie udane podejście mieliśmy .. mam nadzieję, że ten rok będzie dobry.
Widzę już po Motylku, że jest inna i zdecydowanie bardziej otwarta na znajomości. Sama woła radośnie, że idzie do przedszkola i będzie mieć koleżanki. Jeszcze kilka miesięcy temu nie chciała.
Ach zobaczymy... a jak to u Was?
Motylek w zoo...
Dzisiejsza poranna kawa.. Powietrze rano jest już takie fajne, zapach jesieni? :) A w tle domek Motylka zrobiony przez mojego szanownego męża .. :)
Motylek z papużką... :)
Motylek z kuzynem.. :)
Mały ogrodnik..
Zestaw przedszkolaka.. ;)
Pomocnica...
A tu wspomnienia z wakacji, bo sezon basenowy jest już zakończony :)
Niebawem odezwiemy się ponowne!
czwartek, 7 czerwca 2018
Nie czekamy już na syna...
Witajcie...
Jak napisałam niestety nie oczekujemy już syna. Zmieniły się plany, mąż wyjeżdża służbowo i niestety na 3 miesiące .. a co będzie dalej.. nie wiemy.
Czułam, że tak będzie .
Poinformowaliśmy OA, że musimy zrezygnować / zawiesić oczekiwania.
Poza tym zostaje sama ze wszystkim.. i najgorsze, że nie bardzo mam z kim młodą zostawiać każdego dnia jak pracuje.
Dam radę . Cóż . :)
Pozdrawiamy...
Jak napisałam niestety nie oczekujemy już syna. Zmieniły się plany, mąż wyjeżdża służbowo i niestety na 3 miesiące .. a co będzie dalej.. nie wiemy.
Czułam, że tak będzie .
Poinformowaliśmy OA, że musimy zrezygnować / zawiesić oczekiwania.
Poza tym zostaje sama ze wszystkim.. i najgorsze, że nie bardzo mam z kim młodą zostawiać każdego dnia jak pracuje.
Dam radę . Cóż . :)
Pozdrawiamy...
wtorek, 22 maja 2018
Motylek nam wyrósł i z małej dziewczynki stał się mądrą dziewczynką, która jest bardzo radosna, pomocna i wnosi w nasze życie ogromy radości.
Często brakuje nam odpowienich ilości czasu, aby spędzać go z nią, ale tak właśnie chyba wygląda życie większości osób w tych czasach.
Ja jako Motylkowa Mama postanowiłam kontynuować studia i mam przed sobą jeszcze kolejny rok.
Pracuję w zawodzie i stało się to konieczne.
Mąż pracuje jak pracował, a dużo czasu spędza też na podwórku.. dba o krzewy, rośliny.. ale też buduje domek naszemu Motylkowi :)
Dobrze nam się żyje na naszej wsi z daleka od miast, męczące są tylko dłuższe dojazdy do pracy.
Amelka oczekuje braciszka i już się nie może doczekać. Kto nas śledzi ten wie, że trochę tego czasu już czekamy i nawet dzisiaj dzwoniłam do OA , jednak nie dowiedziałam się zupełnie nic sensownego, a za chwilę wakacje i OA też zwalnia rytm pracy i to bardzo. :(
Także straciłam nadzieję, że w wakacje a nawet przed nimi poznamy naszego synka.
Amelcia ostatnimi czasy uczy się jeździć na hulajnodze, chociaż nasze podwórko nie pomaga, bo jest z górki lub pod górkę.
Jest wesoła, radosna i pełna energii.. nie choruje prawie wcale póki co.
Tylko w październiku byliśmy w szpitalku, a tak to odpukać cisza.
A co będę pisać.. same zobaczcie.. :)
I tak na koniec.. nie potrafię zrozumieć niektórych ludzi na tym świecie.. nie wiem jak można nie kierować się dobrem dzieci.. - piszę tu o oknach życia.. - to, co się wyprawia.. osoby, które wpadły na pomysł wydłużenia czasu MB powinny puknąć się w czoło.. nie mają o niczym zielonego pojęcia i biorą za coś, co działa prawidłowo. Dla mnie to krzywda dla dzieci jednym słowem. A coś o tym jednak wiem. :/
Zdjęcia...
Często brakuje nam odpowienich ilości czasu, aby spędzać go z nią, ale tak właśnie chyba wygląda życie większości osób w tych czasach.
Ja jako Motylkowa Mama postanowiłam kontynuować studia i mam przed sobą jeszcze kolejny rok.
Pracuję w zawodzie i stało się to konieczne.
Mąż pracuje jak pracował, a dużo czasu spędza też na podwórku.. dba o krzewy, rośliny.. ale też buduje domek naszemu Motylkowi :)
Dobrze nam się żyje na naszej wsi z daleka od miast, męczące są tylko dłuższe dojazdy do pracy.
Amelka oczekuje braciszka i już się nie może doczekać. Kto nas śledzi ten wie, że trochę tego czasu już czekamy i nawet dzisiaj dzwoniłam do OA , jednak nie dowiedziałam się zupełnie nic sensownego, a za chwilę wakacje i OA też zwalnia rytm pracy i to bardzo. :(
Także straciłam nadzieję, że w wakacje a nawet przed nimi poznamy naszego synka.
Amelcia ostatnimi czasy uczy się jeździć na hulajnodze, chociaż nasze podwórko nie pomaga, bo jest z górki lub pod górkę.
Jest wesoła, radosna i pełna energii.. nie choruje prawie wcale póki co.
Tylko w październiku byliśmy w szpitalku, a tak to odpukać cisza.
A co będę pisać.. same zobaczcie.. :)
I tak na koniec.. nie potrafię zrozumieć niektórych ludzi na tym świecie.. nie wiem jak można nie kierować się dobrem dzieci.. - piszę tu o oknach życia.. - to, co się wyprawia.. osoby, które wpadły na pomysł wydłużenia czasu MB powinny puknąć się w czoło.. nie mają o niczym zielonego pojęcia i biorą za coś, co działa prawidłowo. Dla mnie to krzywda dla dzieci jednym słowem. A coś o tym jednak wiem. :/
Zdjęcia...
sobota, 31 marca 2018
niedziela, 4 lutego 2018
Wieści od Motylków
Obiecałam odezwać się w niedalekim czasie, ale jak zwykle wszystko idzie jak krew z nosa, a ja oczywiście nie wspominając mam totalnego lenia :) mój mąż szanowny dodał by tu, że "Przecież nic nowego!" ;)
Czas nieubłaganie biegnie bez końca, dni mijają i za miesiąc nasz Motylek skończy trzy latka. Nawet nie wiem kiedy to zleciał ten cały czas.
Mała już nie jest taka mała, wyrosła nam pięknie, zdrowa i poza jednym szpitalnym incydentem ominęły nas jak na razie takie sytuacje.
Pięknie wszystko mówi, a dzisiaj nawet powiedziała mi przed moim wyjściem do pracy: "Mamuś musisz być ostrożna" :)
Często tak mówi, np kiedyś do męża podeszła i mówi (był w garażu) "Tatuś coś się zatłukło i majtwiłam się o Ciebie" <3
Poza tym ma upodobania inne od dziewczynek, bo lubi pistolety, strzelanie, ale też bawi się w Doktor Dosie z Kliniki dla pluszaków :)
Choć chyba najbardziej przypadli jej jednak do gustu Pidżamersi :D
Ja wciąż pracuję tam, gdzie pracowałam, ale szukam czegoś w zawodzie. Jeśli słowo "szukam" jest odpowiednim, bo dopiero wybieram się na przechadzkę z CV.
Zaliczyłam pierwszy semestr (robię mgr) jeszcze trzy przede mną.
Mam nadzieję, że szybko zleci, bo niestety wyjeżdżam co dwa tygodnie w soboty rano (ew. w nocy) do Lublina (około 220 km), a tam śpię z sob/ndz z koleżankami z miasta tu ode mnie :)
Tęsknię zawsze za domem (i tu wtrącił by mój mąż , że akurat tęsknię - imprezuję, szaleję i nie wiadomo co jeszcze robię!) ;)
Ehh...
Amelka jest niesamowita i choć potrafi też doprowadzać mnie do szaleństwa z nerwów to kochamy ją ponad wszystko.
Jest bystra, dużo dopytuje.. i najważniejsze - mamy za sobą sprawy kibelkowe. Wydaje się, że wszystko się ustabilizowało i histerie z nie robieniem kupek mamy za sobą.
Pięknie woła na kibelek (czyt. duży kibel) i trzeba lecieć z nią biegiem, aby zdążyć jeszcze, ale najważniejsze, że pampers został tylko na noc.
Swoją drogą do jakiego czasu zakładałyście swoim pociechom pampersa na noc ? I czy dajecie coś do picia?
Dzwoniłam przedwczoraj do OA. Cisza póki co, choć oczekujących drugi raz na dziecko rodzin jest mało. Niestety cisza z dzieciakami póki co.
I z jednej strony to dobra wiadomość patrząc z innego punktu, a jednak dla nas rodziców oczekujących to nie do końca fajnie. :(
Czekamy więc nadal .
Drażni mnie fakt , że mąż upiera się z pójściem na macierzyński - ja wolałabym pójść. Nie wyobrażam sobie chodzić do pracy , kiedy dwoje dzieci będzie w domu, a w ogóle sobie nie wyobrażam takiej sytuacji i nie wiem jak mu wmówić, że jego pomysł jest zły.
Ja chciałabym tym macierzyńskim zakończyć swoją pracę w obecnej pracy i przed końcem macierzyńskiego odszukać sobie czegoś sensownego w zawodzie. Byłabym już po mgr itd...
Obiecałam zdjęcia, znalazłam w tel kilka nadających się...
Czas nieubłaganie biegnie bez końca, dni mijają i za miesiąc nasz Motylek skończy trzy latka. Nawet nie wiem kiedy to zleciał ten cały czas.
Mała już nie jest taka mała, wyrosła nam pięknie, zdrowa i poza jednym szpitalnym incydentem ominęły nas jak na razie takie sytuacje.
Pięknie wszystko mówi, a dzisiaj nawet powiedziała mi przed moim wyjściem do pracy: "Mamuś musisz być ostrożna" :)
Często tak mówi, np kiedyś do męża podeszła i mówi (był w garażu) "Tatuś coś się zatłukło i majtwiłam się o Ciebie" <3
Poza tym ma upodobania inne od dziewczynek, bo lubi pistolety, strzelanie, ale też bawi się w Doktor Dosie z Kliniki dla pluszaków :)
Choć chyba najbardziej przypadli jej jednak do gustu Pidżamersi :D
Ja wciąż pracuję tam, gdzie pracowałam, ale szukam czegoś w zawodzie. Jeśli słowo "szukam" jest odpowiednim, bo dopiero wybieram się na przechadzkę z CV.
Zaliczyłam pierwszy semestr (robię mgr) jeszcze trzy przede mną.
Mam nadzieję, że szybko zleci, bo niestety wyjeżdżam co dwa tygodnie w soboty rano (ew. w nocy) do Lublina (około 220 km), a tam śpię z sob/ndz z koleżankami z miasta tu ode mnie :)
Tęsknię zawsze za domem (i tu wtrącił by mój mąż , że akurat tęsknię - imprezuję, szaleję i nie wiadomo co jeszcze robię!) ;)
Ehh...
Amelka jest niesamowita i choć potrafi też doprowadzać mnie do szaleństwa z nerwów to kochamy ją ponad wszystko.
Jest bystra, dużo dopytuje.. i najważniejsze - mamy za sobą sprawy kibelkowe. Wydaje się, że wszystko się ustabilizowało i histerie z nie robieniem kupek mamy za sobą.
Pięknie woła na kibelek (czyt. duży kibel) i trzeba lecieć z nią biegiem, aby zdążyć jeszcze, ale najważniejsze, że pampers został tylko na noc.
Swoją drogą do jakiego czasu zakładałyście swoim pociechom pampersa na noc ? I czy dajecie coś do picia?
Dzwoniłam przedwczoraj do OA. Cisza póki co, choć oczekujących drugi raz na dziecko rodzin jest mało. Niestety cisza z dzieciakami póki co.
I z jednej strony to dobra wiadomość patrząc z innego punktu, a jednak dla nas rodziców oczekujących to nie do końca fajnie. :(
Czekamy więc nadal .
Drażni mnie fakt , że mąż upiera się z pójściem na macierzyński - ja wolałabym pójść. Nie wyobrażam sobie chodzić do pracy , kiedy dwoje dzieci będzie w domu, a w ogóle sobie nie wyobrażam takiej sytuacji i nie wiem jak mu wmówić, że jego pomysł jest zły.
Ja chciałabym tym macierzyńskim zakończyć swoją pracę w obecnej pracy i przed końcem macierzyńskiego odszukać sobie czegoś sensownego w zawodzie. Byłabym już po mgr itd...
Obiecałam zdjęcia, znalazłam w tel kilka nadających się...
czwartek, 11 stycznia 2018
Nadal czekamy na synka
Witajcie...
Nie zaglądam, a wszystko powoduje czas, który biegnie jak szalony.
Chciałabym Wam tak wiele napisać...
Nie wiem, nie mam pojęcia ile z Was śledzi jeszcze nasze losy, czy w ogóle czeka ktoś na nowy wpis.
Nie mam kiedy pisać, ponieważ w pracy za sobą mam kamerę, nie chcę aby widział ktoś , że prowadzę blog. W końcu jest tylko dla wybranych ;)
***
Amelka wyrosła na dużą dziewczynkę, obiecuję wstawić zdjęcia jak będę mogła.
W marcu będziemy świętować już przecież 3 latka naszej lali :)
Jest niesamowita, zaskakuje nas swoimi tekstami, wyłapuje wszystko dookoła jak to dzieci w jej wieku.
Niestety do przedszkola nie chce chodzić. Dzieci są brzydkie ;)
Nie chodzi.
Niestety nadal śpi i chodzi też w pampersie... jak chce 2 to jest płacz, zatrzymywanie, a jedyna opcja to "paka" (czyt. pampers). Ciężko mi z tym walczyć. Ehh...
Amelka domaga się brata, dopytuje, dzieli w swoim pokoju zabawki dla "bjaciszka" :)
Wstawię zdjęcia i napiszę coś więcej za kilka dni.
***
Jak tytuł wskazuje - czekamy - jesteśmy ponownie po testach psychologicznych, wizycie w domu, złożeniu wszystkich papierów i czekamy.
Czekamy na TEN telefon - już od sierpnia przecież jak wspominałam.
Wczoraj się przypominaliśmy - nadal cisza - cierpliwie czekamy.
Naszą decyzją czekamy na synka do 1.5 roku. :)
A co przyniesie bocian?
Czas pokaże.
:)
<3
Nie zaglądam, a wszystko powoduje czas, który biegnie jak szalony.
Chciałabym Wam tak wiele napisać...
Nie wiem, nie mam pojęcia ile z Was śledzi jeszcze nasze losy, czy w ogóle czeka ktoś na nowy wpis.
Nie mam kiedy pisać, ponieważ w pracy za sobą mam kamerę, nie chcę aby widział ktoś , że prowadzę blog. W końcu jest tylko dla wybranych ;)
***
Amelka wyrosła na dużą dziewczynkę, obiecuję wstawić zdjęcia jak będę mogła.
W marcu będziemy świętować już przecież 3 latka naszej lali :)
Jest niesamowita, zaskakuje nas swoimi tekstami, wyłapuje wszystko dookoła jak to dzieci w jej wieku.
Niestety do przedszkola nie chce chodzić. Dzieci są brzydkie ;)
Nie chodzi.
Niestety nadal śpi i chodzi też w pampersie... jak chce 2 to jest płacz, zatrzymywanie, a jedyna opcja to "paka" (czyt. pampers). Ciężko mi z tym walczyć. Ehh...
Amelka domaga się brata, dopytuje, dzieli w swoim pokoju zabawki dla "bjaciszka" :)
Wstawię zdjęcia i napiszę coś więcej za kilka dni.
***
Jak tytuł wskazuje - czekamy - jesteśmy ponownie po testach psychologicznych, wizycie w domu, złożeniu wszystkich papierów i czekamy.
Czekamy na TEN telefon - już od sierpnia przecież jak wspominałam.
Wczoraj się przypominaliśmy - nadal cisza - cierpliwie czekamy.
Naszą decyzją czekamy na synka do 1.5 roku. :)
A co przyniesie bocian?
Czas pokaże.
:)
<3
Subskrybuj:
Posty (Atom)




















